Jeśli śledzicie mnie w social mediach to wiecie, że byłem na Fashion Weeku w Berlinie (15-16 stycznia). Co do organizacji, nie była ona najlepsza, ale też nie było tragedii. Panie, które miały listy z zaproszonymi osobami, nie do końca ogarniały, które kolory bransoletek powinny otrzymać poszczególne rodzaje akredytacji. Pierwszego dnia okazało się, że dostałem wejściówkę dla fotografa, a wreszcie drugiego dla blogera 🙂 Miejsca dla blogerów były wyznaczone w pierwszym rzędzie o czym nie zostaliśmy poinformowani. Pokazy również nie odbyły się punktualnie, ale to już chyba standard więc w sumie nie byłem jakiś zszokowany.

    Przejdźmy wreszcie do pokazów. Były lepsze i gorsze, jedni ubrani drudzy przebrani. Pierwszy dzień zdecydowanie bardziej mi się podobał. Projekty były bardzo ciekawe i modelkom również jeszcze jakoś szło. Drugi dzień był taki, że miałem wrażenie, że jest to próba przed pokazem. Wyjścia były niedopracowane, było dużo luk między modelkami, spoglądania na siebie („co mam zrobić?”), potknięć, przyklejona metka z imieniem modelki do sukni, która powinna być odczepiona przed wyjściem, wykrzywionych obcasów, a nawet przyklejonych szpilek do stopy. Ale nie chce żeby wyszedł z tego jakiś hejt, bo mimo wszystko jestem zadowolony i bardzo mi się podobało. Nagrałem z tego wyjazdu relację na mojego vloga więc zapraszam do obejrzenia:

    Poniżej kilka zdjęć:

    S.

    Leave a Reply

    Your email address will not be published.
    Required fields are marked *